Co się zaczęło? Co się skończyło?
I co dalej?
Jak to wygląda dzisiaj

Aktualizacja: 2021-04-12
Z końcem II Wojny Światowej Alianci przekazali setki tysięcy Rosjan w ręce Związku Radzieckiego wiedząc, że tym samym skazują ich na śmierć lub wieloletnie łagry. Jedną z odsłon tej operacji było przekazanie Sowietom około 30 tysięcy Kozaków, określane później mianem Zbrodni nad Drawą.

Dolina Drawy - Wstyd Albionu
HISTORIA


10 kwietnia 2021 roku

Punkt widzenia bolszewików.
   We wstępie do artykułu należy przybliżyć sytuację polityczną i prawną jaka istniała w Związku Radzieckim tego czasu. Stan ten rozwijał się przez ponad dwie dekady okresu międzywojennego. Skupimy się tu na podejściu władzy sowieckiej do własnych obywateli i szerzej, do Rosjan. Należy podkreślić, że choć władze Związku Radzieckiego określały wszystkich Rosjan jako obywateli tego kraju, to już sami Rosjanie nie koniecznie za takich się uważali. Dotyczy to w szczególności osób należących do tak zwanej starej emigracji, to jest dziesiątek tysięcy ludzi, którzy wyemigrowali na zachód Europy w okresie rewolucji bolszewickich: lutowej i październikowej roku 1917-go oraz w późniejszym okresie wojny domowej do czasu powstania Związku Radzieckiego w 1922 roku. Ci ludzie uciekli z bolszewickiej już Rosji jako obywatele państwa rosyjskiego i nigdy nie przyjęli obywatelstwa utworzonego później państwa sowieckiego.
   Niezależnie od poglądów tych Rosjan, władza radziecka uznawała ich za swoją własność na równi z innymi obywatelami tego kraju. Tymczasem polityka i to co można od biedy nazwać prawem w Związku Radzieckim pod wczesnymi rządami Lenina i Stalina, a więc w latach 1920 -1956 nakierowana była przez dziesiątki lat na utrwalanie władzy ludu i przeciwdziałanie siłom, które nie służyły celom stawianym przez proletariat. Utrwalanie to w przeważającej części polegało na wyszukiwaniu i likwidowaniu wrogów ludu pracującego, szkodników, dywersantów, a przede wszystkim ludzi, którzy nie nadawali się do realizacji celów rewolucji komunistycznej. Kategorie te obejmowały nie tylko tych obywateli, którym można było postawić zarzuty o działalność dywersyjną, antykomunistyczną czy nieprawomyślność, ale również tych, których uznano za nieprzydatnych do realizacji celów komunizmu. W zasadzie byli to wszyscy, którzy zostali aresztowani celowo, z denuncjacji, z powodu zeznań katowanych na Łubiance ludzi, czy z prostego przypadku, wyłącznie w celu realizacji założonego przez górę planu aresztowań w danym regionie.
   Aresztowani ludzie po przewlekłych przesłuchaniach zwykle byli rozstrzeliwani lub w olbrzymiej większości skazywani na wieloletnie, przeważnie trwające od 10 do 25 lat ciężkie roboty w syberyjskich łagrach. Tym samym większość z nich wykorzystywana była do ciężkiej, niewolniczej pracy przy realizacji kolejnych, pięcioletnich planów gospodarczych. Dla uzmysłowienia skali, jaką osiągnął ten system można wskazać choćby tylko okres od roku 1933 do 1937 gdy w gułagach przetrzymywano 10 milionów więźniów i rozstrzelano 35 tysięcy samych tylko oficerów Armii Czerwonej. Dane te nie obejmują oczywiście wielu przypadków, których nie da się odnaleźć w dokumentach.
   Marzeniem bolszewików i stalinowskiego komunizmu było rozszerzenie tego systemu na całą Europę, a najlepiej świat. Oczywiście Stalin zdawał sobie sprawę, że cel ten może osiągnąć wyłącznie drogą agresji militarnej wykorzystując siły bezwzględnie lojalnych i bezwolnych ludzi sowieckich. Nastawiony z jednej strony na agresję, z drugiej na bezwzględną ideologię eliminował wszelkie możliwe drogi przecieku informacji docierającej z zachodu. Dla człowieka sowieckiego zachód miał się przedstawiać jako rejon wyzysku przez burżuazję żyjącego tam w nędzy ludu pracującego. W związku z tym, wszyscy przybywający spoza granic Związku Radzieckiego byli izolowani i eliminowani. Po pierwsze dlatego, że dysponowali wiedzą dotyczącą tamtejszych stosunków, po drugie dlatego, że nie byli przesiąknięci ideologią komunizmu i wreszcie po trzecie, że w większości przypadków mogło ich cechować niezależne myślenie, a więc nie nadawali się do realizacji celów stawianych przez proletariat.
   Dotyczyło to również sowieckich jeńców wojennych. Dla władz Związku Radzieckiego żołnierz Armii Czerwonej, który dostał się do niewoli wroga, a co gorsza niewolę tę przetrwał był takim samym wrogiem państwa radzieckiego jak sam wróg. Nawet gorzej, bo jeśli przetrwał, to oznacza, że kolaborował z wrogiem lub co gorsza, odznaczał się niebywałą zaradnością. Z drugiej strony pojmani przez Armię Czerwoną żołnierze niemieccy stanowili nie do przecenienia w tym systemie siłę roboczą, z której chętnie korzystano zsyłając ich do obozów pracy.
   Z tych też powodów Stalin nie przystąpił do konwencji genewskiej z 1929 roku, będącej rozwinięciem i przedłużeniem podpisanej przez Cara w 1907 roku konwencji Haskiej, w których zawarto zasady humanitarnego postępowania z jeńcami wojennymi. W czasie II Wojny Światowej taka sytuacja zadowalała obie strony – i Niemiecką i Sowiecką. Niemcy bez oglądania się na prawo mogli realizować swoją ideologię eksterminacji elementu słowiańskiego, sowieci zaś mieli z głowy zarówno problem własnego elementu reakcyjnego, który dał się pojmać do niewoli, jak i problemów wynikających z okrutnego traktowania pojmanych jeńców niemieckich. Ponadto w trakcie Konferencji jałtańskiej w lutym 1945 roku Stalin uzyskał zapis stanowiący o przymusowej repatriacji obywateli sowieckich do Związku Radzieckiego przez państwa zachodnie z terenów wyzwolonych przez nie spod okupacji niemieckiej.
   Tutaj można przytoczyć dane dotyczące okropnego losu jeńców sowieckich, którzy zostali pojmani przez hitlerowców, a nie podlegali żadnej ochronie prawnej. Podczas II Wojny Światowej do niewoli niemieckiej dostało się około 5,7 miliona jeńców Armii Czerwonej, z czego 3,3 miliona nie dożyła wyzwolenia, co stanowi 60 % ogólnej liczby. Dla porównania dla jeńców alianckich odsetek śmiertelności stanowi 3,5%. [4] Pozostali, uwolnieni z obozów żołnierze Armii Czerwonej uznani zostali w swoim kraju za zdrajców i zlikwidowani lub skazani na dożywotnią katorgę w łagrach.
   Jeśli taki los w Związku Sowieckim czekał wojsko walczące za własną ojczyznę, to co dopiero miało spotkać setki tysięcy ludzi, którzy zostali rozproszeni na przestrzeni okupowanej europy jako przymusowa siła robocza pracująca dla niemieckiej, wojennej gospodarki.
   Wśród Rosjan będących pod okupacją niemiecką, duża część nadal nie pogodziła się z istnieniem w ich kraju władzy bolszewickiej. Pośród nich byli ludzie tworzący wojska podległe generałowi Andriejowi Własowowi oraz kozacy. Ludzie ci pragnęli walczyć o wyzwolenie Rosji spod władzy komunistów nawet przy wsparciu Niemców. Oczywiście ich dowództwo próbowało porozumieć się również z Brytyjczykami, sądząc, żę po zakończeniu działań wojennych zachód nie pogodzi się z istnieniem bolszewizmu w Rosji. Jednak w wyniku porozumienia pomiędzy aliantami a Związkiem Radzieckim dotyczącym wspólnego działania przeciwko Hitlerowskim Niemcom wszyscy obywatele rosyjscy pragnący walczyć w szeregach aliantów przeciwko Niemcom odsyłani byli do Związku Radzieckiego – z wiadomym skutkiem. To dlatego wśród aliantów nie stworzono żadnych regularnych formacji wojskowych złożonych z Rosjan na podobieństwo wojsk polskich, francuskich itd.

Dramat Kozaków.
   Wróćmy do głównego tematu naszego wywodu. Pierwsze formacje wojskowe kozaków służące w składzie Wermachtu powstawać zaczęły pod koniec 1942 roku w rejonie Rostowa nad Donem. Składały się one głównie z jeńców wojennych z Armii Czerwonej pochodzenia kozackiego i miejscowych ochotników. Kadrę oficerską w większości stanowili kozacy pochodzący ze starej emigracji, którzy walczyli jeszcze w szeregach armii carskiej. W okresie następnego roku utworzono kilka pułków kozackich, dla których utworzono sztab generalny pod wodzą pułkownika Siergieja Pawłowa.
   W wyniku postępów Armii Czerwonej w 1943 roku rozpoczęto ewakuację ludności kozackiej oraz stworzonych batalionów z rejonu dońskiego i krymskiego. Pułkownik Pawłow sformował tzw. Kozacki Stan, będący rodzajem taboru wojskowego. W tym czasie zgromadziło się w ramach taboru około 18 tysięcy osób, w tym kobiety i dzieci. Ruszyli oni w kierunku Lwowa przyłączając po drodze kolejne grupy uciekinierów kozackich. Spod Lwowa kozacy ruszyli w rejon Kamieńca Podolskiego, a w dalszej ucieczce przed Sowietami przeszli w rejon Przemyśla, Sandomierza aż dotarli na Białoruś, w rejon Nowogrodzki.
   Na tym obszarze Niemcy przydzielili kozakom ziemie, wykorzystując ich do walki z liczną tutaj partyzantką. W tym okresie Kozacki Stan dodatkowo przeorganizowano tworząc kilkanaście pułków uzbrojonych w broń zdobytą przez Niemców na sowietach.
   Po pierwszych walkach z napierającą Armią Czerwoną podjęto dalszą ewakuację i przeniesiono kozaków w rejon Modlina i Płocka. W sierpniu 1944 roku cześć z nich została użyta do bezpośrednich walk przeciwko powstańcom warszawskim. Napór wojsk radzieckich spowodował, że podjęto decyzję o przeniesieniu Kozackiego Stanu do północnych Włoch, gdzie w zalesionych alpach kozacy mieli stawiać opór silnej tu włoskiej i jugosławiańskiej partyzantce. W tym czasie stan obejmował około 22 tysiące Kozaków z rodzinami, końmi, bydłem i całym dobytkiem. Szacuje się, że cywile stanowili ponad połowę zgromadzonej tu ludności kozackiej. Od listopada 1944 roku do kwietnia 1945 roku kozacy toczyli ciągłe walki z partyzantami, ponieśli również duże straty, głównie w ludności cywilnej w wyniku nalotów prowadzonych przez siły alianckie i sowieckie.
   W tym czasie kozacy utworzyli własną społeczność z administracją ulokowaną w miasteczku Tolmezzo. Działały tu przedszkola, szkoły, ośrodki zdrowia, sklepy, kościoły i instytucje kulturalne. Do społeczności tej dołączali kolejni, przybywający z całej europy kozacy, którzy dowiadywali się o istnieniu tworzącej się tu formacji. W kwietniu 1945 roku liczebność Stanu Kozackiego szacuje się na około 32 tysiące ludzi, w tym ponad 13 tysięcy nieuzbrojonych kobiet, dzieci i starców.
   Pod koniec kwietnia 1945 roku głównodowodzący lokalnymi wojskami niemieckimi wydał rozkaz o zawieszeniu broni, a do Kozaków przybyli przedstawiciele partyzantów z propozycją, na podstawie której kozacy po oddaniu broni, mogliby udać się na północ, na terytorium Włoch. Jednak dowództwo Kozackiego Stanu nie ufało komunistycznym partyzantom i w obawie, że bezbronni zostaną przez nich ujęci i wydani wojskom sowieckim, postanowiło przebić się przez Alpy na teren Austrii by tam poddać się wojskom brytyjskim. Kozacy przekraczali Alpy w ciężkich warunkach pogodowych atakowani przez partyzantów, ochraniając ulokowanych w środku szyku cywili wraz z dobytkiem. Ostatnie grupy kozaków przekroczyły granicę z Austrią 7 maja 1945 roku i rozłożyli obóz w dolinie rzeki Drawa pomiędzy miastami Lienz a Oberdrauburg.
   Dowództwo Kozackiego Stanu wysłało naprzeciw nadciągającym wojskom brytyjskim parlamentarzystów, gdzie ich kapitulację przyjął dowódca 36. Brygady Piechoty Zmotoryzowanej. Brytyjski generał brygady oświadczył delegacji Kozaków, że nic konkretnego o dalszym losie Kozaków powiedzieć nie może, może jedynie zapewnić, iż w żadnym wypadku nie będą wydani Sowietom[3].
   Po przybyciu wojsk brytyjskich do doliny Drawy, alianci wymusili na kozakach zdanie wszelkiej broni, w wyjątkiem broni białej, broni osobistej oficerów oraz pozostawili po jednym karabinie na 10 kozaków.
   W tym czasie na ogólną liczebności 31 tysięcy ludzi składało się około 17 tysięcy wojskowych, ok. 6 tysięcy nieuzbrojonych mężczyzn z powodu wieku i choroby, ok. 600 urzędników i działaczy kozackich, 4,2 tysiąca kobiet, ok 2,5 tysiąca dzieci. Spośród wymienionych około 1500 osób pochodziło z czasów starej emigracji, pozostali zaś byli obywatelami Związku Radzieckiego.[5]
   Współpraca formacji kozackiej z wojskiem brytyjskim przebiegała zgodnie. Zorganizowano nawet wspólne, mieszane patrole porządkowe i wspólną służbę ochronną. W barakach starego obozu jenieckiego urządzono znośne warunki mieszkaniowe, a część oficerów zamieszkało w pobliskim Lienz-u.
   Tymczasem 23 maja w Wiedniu zawarto układ pomiędzy władzami brytyjskimi i sowieckimi o wydaniu wszystkich oficerów i ich rodzin w ręce władz sowieckich. Układ ten był pokłosiem ustaleń Konferencji w Jałcie, jednak nawet ustalenia jałtańskie nie poddawały repatriacji Rosjan nie będących obywatelami Związku Radzieckiego.
   W kilka dni później Brytyjczycy pomimo protestów, zarekwirowali wszystkie osobiste oszczędności kozaków zdeponowane w kasie pancernej w ilości około 6 milionów marek niemieckich. Następnego dnia nakazano kozakom wydanie pozostawionej im wcześniej broni pod pozorem jej wymiany na jednolitą i bardziej nowoczesną.
   Dzień później, 28 maja przekazano oficerom kozackim, że na godzinę pierwszą przygotowana została konferencja z głównodowodzącym wojskami brytyjskimi w celu przeprowadzenia ustaleń dotyczących kapitulacji i dalszych losów Kozackiego Stanu. Oficerom polecono zgromadzić się w oczekiwaniu na transport do miejsca, gdzie miała odbywać się konferencja. Zapewniano wszystkich, że za kilka godzin wrócą, więc nie warto nawet zabierać ze sobą płaszczy czy innego cieplejszego odzienia. Oficerowie kozaccy nie mieli żadnych wątpliwości. Ówczesna większość Europy wierzyła w nieunikniony konflikt Zachodu z Rosją Sowiecką, więc w głowie się nie mieściło, że Zachód będzie przekazywał ludzi walczących z bolszewizmem samym bolszewikom na pewną śmierć. Poza tym liczyło się również słowo brytyjskiego oficera. Oficerom brytyjskim, gentelmenom, wierzyli wszyscy. Uważali, że najgorsze co ich może czekać to brytyjskie obóz jeniecki.
   Zamiast jednak na konferencję niespełna 2000 oficerów kozackich przewieziono do obozu jenieckiego, gdzie dowiedzieli się, że zostaną wydani Sowietom. Jeszcze w czasie dnia kilkunastu z nich próbowało ucieczki, lecz zostali zastrzeleni przez Brytyjczyków. W nocy kilku z nich popełniło samobójstwo, m.in. Jewgiennij Wiktorowicz Tarusski-Ryszkow, rosyjski dziennikarz i publicysta, uczestnik wojny domowej po stronie białych, tzw. stary emigrant, którego nie obejmowały nawet zdradzieckie ustalenia Konferencji Jałtańskiej. Spośród aresztowanych w tym obozie oficerów takimi emigrantami jak Tarusski było prawie 70%. To byli ludzie nigdy nie posiadający sowieckiego obywatelstwa. Między 29 maja a 1 czerwca 1945 roku wszystkich ujętych oficerów przekazano w ręce funkcjonariuszy SMIERSZ-a 3-go Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej. W czasie przekazywania jeńców kolejnych pięć osób popełniło samobójstwo skacząc z mostu nad rzeką Murą.
   Przekazaniem Sowietom oficerów Brytyjczycy dopiero rozpoczęli działania wobec Kozaków zgromadzonych w Kozackim Stanie.
   Tymczasem w obozie zaniepokojeni przedłużającą się nieobecnością oficerów Kozacy sformowali prowizoryczną radę pod dowództwem podchorążego Połunina. Gdy 31 maja Brytyjczycy ogłosili rozpoczęcie repatriacji pułków kozackich i ich rodzin do Związku Radzieckiego kozacy postanowili podjąć głodówkę i jednocześnie rozprowadzano plakaty o treści: Wolimy głód i śmierć tu, niż powrót do Związku Sowieckiego. Wywieszano czarne flagi, a duchowni na prowizorycznych ołtarzach odprawiali nabożeństwa spowiadając i udzielając komunii. W nabożeństwach tych brali udział nawet muzułmańscy członkowie kozackiej społeczności.
   W tym czasie do pozbawionych już dowództwa kozaków przekazano pisaną pod sowieckie dyktando odezwę, dokładną kopię odezw układanych przez władze sowieckie: Kozacy! Wasi oficerowie okłamywali was i prowadzili fałszywą drogą! Zostali aresztowani i już nie powrócą. Teraz, uwolnieni od ich wpływu i nacisku, możecie swobodnie mówić o ich kłamstwach i nareszcie będziecie mogli wypowiadać nieskrępowanie wasze przekonania i wasze pragnienia. Wszyscy powrócicie do ojczyzny...[3].
   Tegoż samego dnia Brytyjczycy wyłączyli dopływ wody w barakach.
   1 czerwca zaczęto wydawać Sowietom pozostałych Kozaków, w tym również osoby cywilne, dzieci, kobiety i starców. Rano tego dnia nakazano wszystkim ludziom zgromadzenie się na obozowym placu. Duchowni kozaccy przeczuwając, że chodzi o wydanie ich Sowietom rozpoczęli odprawianie niekończącego się, prawosławnego nabożeństwa. Modlący się rozprowadzali jednocześnie plakaty w języku angielskim nawołujące do zaprzestania wydawania Kozaków stronie sowieckiej. Gdy Brytyjczycy próbowali zagonić wszystkich do podstawionych ciężarówek młodzi Kozacy otoczyli cywili kordonem broniąc do nich dostępu. Wojska brytyjskie otoczyły tłum czołgami i opancerzonymi transporterami, a następnie kłując bagnetami i strzelając ostrymi nabojami zdołali załadować Kozaków na ciężarówki.
   W wyniku późniejszego przeszukania obozu w barakach znaleziono wiele ciał mężczyzn i kobiet, które wraz ze swoimi dziećmi popełniły samobójstwo. Wszyscy oni, ale również brytyjscy przywódcy zdawali sobie sprawę czym skończy się dla tych ludzi przekazanie ich stronie sowieckiej.
   Spośród przekazanych wojskom Związku Radzieckiego oficerów Kozackiego Stanu 12 generałów dowieziono do Moskwy, gdzie ich powieszono. 120-tu konwój sowiecki zastrzelił już po drodze do Wiednia, zaś w samym Wiedniu rozstrzelano kolejnych 1030 osób. Pozostałych niespełna 1000 osób zaginęło bez wieści.[3]
   Pozostałe niespełna 30 tysięcy kozaków zostało w Związku Radzieckim potraktowane, można by powiedzieć, według standardu. Część podoficerów i zwykłych wojskowych zostało rozstrzelanych, a pozostali wraz z całymi rodzinami skazani na nie mniej niż pięcioletni pobyt w obozach pracy i kilkunastoletni zakaz osiedlania się w poza rejonem zesłań Związku Radzieckiego, a więc tak naprawdę mogli pozostać wyłącznie na Syberii.

Operacja Keelhaul
   Opisane działania aliantów wobec Kozaków były częścią szerszej, tajnej operacji pod kryptonimem Keelhaul polegającej na przekazaniu Sowietom wszystkich jego obywateli zgodnie z porozumieniem jałtańskim: ...wydać Związkowi Radzieckiemu wszystkie osoby, także wbrew ich woli, a gdy trzeba – to siłą, które 1 września 1939 roku były obywatelami Związku Radzieckiego lub 22 czerwca 1941 roku były żołnierzami Armii Czerwonej i trafiły do niewoli w mundurach niemieckich lub jako dobrowolni sprzymierzeńcy Niemców.
   Operacja trwała od 1945 do 1947 roku i wydano Sowietom nie tylko kolaborantów rosyjskich jak Rosyjska Armia Wyzwoleńcza, ale także osoby pochodzące z terenów przedwojennej Ukrainy. Sowietom przekazano również obywateli carskiej Rosji, którzy nigdy nie byli obywatelami sowieckimi, i którzy często urodzili się już na emigracj. Również wielu zwykłych jeńców i robotników przymusowych.
   Kryptonim operacji – Keelhaul – oznacza przeciąganie pod kilem, karę stosowaną w marynarce wielu krajów wobec niesubordynowanych marynarzy. Kara polegała na przywiązaniu lin do rąk i nóg skazańca i przeciągnięciu go pod dnem żaglowca. Większość tak ukaranych marynarzy nie przeżywało tej tortury lub wyciągano ich podtopionych ze skórą w wielu miejscach zerwaną z ciała. Kryptonim ten oraz utajnienie całej operacji wskazuje, że Anglicy doskonale zdawali sobie sprawę na co skazują ludzi przekazywanych Związkowi Radzieckiemu.
   Przejmującą relację z wypadków w dolinie Drawy spisaną przez Józefa Mackiewicza w 1955 roku można przeczytać pod linkiem http://retropress.pl/wiadomosci/zbrodnia-w-dolinie-rzeki-drawy/.

Źródła
1. https://historia.org.pl/2016/03/05/kozacki-stan-wojskowa-formacja-wehrmachtu/
2. Archipelag Gułag, Aleksander Sołżenicyn.
3. http://retropress.pl/wiadomosci/zbrodnia-w-dolinie-rzeki-drawy/ Opowieść Józefa Mackiewicza 1955 rok.
4. https://www.cmjw.pl/losy-indywidualne-i-zbiorowe2/losy-zbiorowe/jency-radzieccy,3.html
5. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kozacki_Stan

Dzisiaj jest: Poniedziałek
20 września 2021
263 dzień roku

Sprawa Dody w Trybunale Konstytucyjnym

Skazana za obrazę uczuć religijnych Doda odwołała się do Trybunału Konstytucyjnego.

Proponowane artykuły:
Hemoroidy, suchość pochwy i inne takie
Aktualizacja: 2020-05-21
Gdy chcesz spokojnie obejrzeć informacje w telewizji, czyli krótki esej o reklamach przy śniadaniu.
21 maja 2020
    Robimy śniadanie. Włączamy jak zwykle TVN24. Jest "15 na żywo" (wiem, to pora obiadu, ale po pierwsze u nas jest wtedy 13sta - wiem, to również pora obiadu, ale my jesteśmy nocne marki, więc jeśli można, ...   Czytaj więcej
Prokuratura bada "Empatię"
Aktualizacja: 2020-04-29
26 maja 2015 roku
   Chodzi o system informatyczny Empatia. A ściślej o podejrzenie zmowy w sprawie przetargu na ten system zorganizowanym dla Ministerstwa Pracy. System miałby ułatwić ludziom w trudnej sytuacji kontakt z naszym Państwem, by uzyskać od niego pomoc. Sama idea pachnie "zmową", bo jest dość idiotyczna. A jak doda się...   Czytaj więcej
Pijany prokurator spowodował wypadek
Aktualizacja: 2020-04-29
Pijany prokurator wioząc pijanego kolegę prokuratora spowodował wypadek. I co z tego?
22 kwietnia 2014 roku
   Takie rzeczy mogą się zdarzyć każdemu człowiekowi, choć nie powinny. Ale jeżeli dotyczą funkcjonariusza publicznego, w dodatku reprezentanta wymiaru sprawiedliwości, to w myśl zasady "od wa...   Czytaj więcej

Skontaktuj się z nami

Pytania, sugestie, chęć współtworzenia witryny.